Opinia niepotwierdzona zakupem
Książka, która rozbawiła mnie do łez, przedstawia niesamowicie śmieszną historię o Chałytce, która w bardzo oryginalny sposób próbuje rozpracować... instrukcję obsługi przyjaciół.
O co w tym wszystkim chodzi?
Główna bohaterka, niezwykle rezolutna Chałytka, bierze na tapet relacje rówieśnicze i postanawia wytłumaczyć, jakie zasady i zwyczaje rządzą w jej zgranym stadzie przyjaciół (ps. na temat rodziny przeczytacie w poprzedniej części "Rodzice. Instrukcja obsługi dla dzieci"). Na dzień dobry poznajemy jej „ziomków”, w sumie cała ekipa liczy sobie 7 wyrazistych postaci. Ale to nie wszystko. W tym całym radosnym chaosie pojawia się ON...Pan Mariusz. Szkolny portier, pewnie znacie ten typ... człowiek-instytucja, postać absolutnie niezastąpiona w każdej szkole. Z każdą kolejną przygodą naszej gromadki Pan Mariusz zyskuje nowe „atrybuty i supermoce”. Zaczyna skromnie, od zatyczek do uszu, ale szybko jego wyposażenie powiększa się m.in.: o kask, lusterko wsteczne, a nawet gaśnicę. To postać, którą pokochacie od pierwszego wejrzenia.
Książka została skonstruowana w taki sposób, że każdy rozdział to zupełnie inny "typ" problemu lub wyzwania z jakim mierzą się dzieciaki. Chałytka podpowiada co zrobić kiedy, np. nasz przyjaciel się zgubi, jak radzić sobie z porównywaniem umiejętności, co począć z kumplem, który bez przerwy papuguje nasze zachowania i bawi się w echo, albo (i to ja wspominam z dzieciństwa najlepiej ) co zrobić, gdy ktoś z paczki wpada na super szalony pomysł, który w oczach dorosłych na pewno nie przejdzie. Pojawia się też temat emocji, np. gdy nie dostaniemy zaproszenia na urodziny, ale też to pozytywne i zakręcone uczucie kiedy spedzamy wspolnie czas.
Wizualna strona tej książki to dla mnie KOSMOS i jej potężny atut. Ilustracje robią tu genialną robotę. Wierzcie mi, tak świetnie narysowanych, komiksowych, pełnych humoru postaci, dynamicznych scen i kapitalnych dialogów ze świecą szukać.
Bohaterowie są narysowani z lekkim przerysowaniem, które idealnie oddaje i podkreśla charakter każdego z nich. Spójrzcie tylko na Sławę albo na Kazika, dla mnie to jest po prostu love forever.
Książkę czyta się jednym tchem i z ogromną przyjemnością. Nie traktujcie jej jednak jak poradnika typu „przeczytaj te 5 punktów, a znajdziesz przyjaciela”. To raczej przygoda paczki znajomych, która przy okazji przemyca trochę ważnych spraw.
Dlaczego warto?
Przede wszystkim dlatego, że spędzicie z nią przyjemnie czas. Do tego, młody czytelnik zobaczy, że przyjaciele bywają różni, nie musimy być tacy sami, aby znaleźć taki sam vibe. Czasem denerwują, czasem robią głupoty, a konflikty czy potknięcia są naturalną częścią budowania więzi. Książka rozwija empatię i inteligencję emocjonalną. Zamiast dawać suche definicje, pokazuje w praktyce takie mechanizmy jak asertywność wobec szalonych pomysłów, radzenie sobie z odrzuceniem (brak zaproszenia na urodziny) czy potrzebę wspierania się nawzajem. Dodatkowo humor działa tu terapeutycznie, rozładowuje napięcie i pokazuje, że o trudnych sprawach można rozmawiać z uśmiechem.
Podsumowujac, jeśli oczekujecie piekielnie zabawnej pozycji, a przy tym wnoszącej do świata dziecka coś więcej, to ta książka powinna znaleźć się na Waszej półce.
2026-05-19DARIA, Pisarzowice