Przedmowa do książki "Wychowując Kaina"

2018-09-12
Przedmowa do książki "Wychowując Kaina"

Dan Kindlon i Michael Thompson - autorzy książki Wychowując Kaina - przez ponad 35 lat pracowali z chłopcami i ich rodzinami, odkrywając, że istnieją całe rzesze smutnych, przestraszonych, rozzłoszczonych i… milczących chłopców. Postanowili znaleźć odpowiedź na pytanie: czego nie dostają chłopcy, a co jest im tak bardzo potrzebne do zrównoważonego rozwoju emocjonalnego? Zidentyfikowali presję, jaka wywierana jest na chłopców i młodych mężczyzn, a która skutkuje wzrostem agresywnych zachowań, co ma wpływ na funkcjonowanie całego społeczeństwa. Oto przedmowa, którą napisali do swojej książki:

Pierwsze wydanie Wychowując Kaina ukazało się 8 kwietnia 1999 roku, zaledwie dwanaście dni przed strzelaniną w Columbine High School – i wybrany przez nas tytuł stał się proroczy w sposób, jakiego nie oczekiwaliśmy. W wyniku tamtej morderczej agresji i samobójstwa dwóch uczniów liceum – które nastąpiły wkrótce po podobnych wydarzeniach w innych miastach – w całym kraju zaczęto z niepokojem dyskutować o przepełnionych gniewem, brutalnie zachowujących się chłopcach. Jak mogło dojść do tak strasznej tragedii? Czym powodowali się jej sprawcy? Skąd ta epidemia przemocy w szkołach? I – jak zapytał nas pewien nastolatek podczas szkolnego spotkania zorganizowanego dwa dni po strzelaninie – „Dlaczego rodzice nie wiedzieli, co dzieje się z tymi dwoma facetami”? (...)



Tragedia w Columbine rzuciła światło na kilka spośród ukrytych chłopięcych problemów omawianych w tej książce, takich jak młodzieżowy etos okrucieństwa wymierzonego w rówieśników, którzy nie cieszą się sympatią lub nie pasują do środowiska, czy wysoka cena, jaką wszyscy płacimy za analfabetyzm emocjonalny, tak powszechny wśród chłopców i mężczyzn. Gdy debata przestała skupiać się na psychice młodocianych zabójców, Dylana Klebolda i Erica Harrisa, i objęła kwestie dotyczące wielu nastolatków – rosnącą liczbę samobójstw, upijanie się na spotkaniach towarzyskich, stosowanie sterydów, nierozpoznaną depresję, słabe wyniki w nauce czy nieproporcjonalnie wysoki odsetek chłopców wśród ofiar wypadków samochodowych – dyskutanci wyszli poza ogólnikowe hasła.

Jako psychologowie dziecięcy z dużym doświadczeniem w terapii chłopców możemy – mamy nadzieję – objaśnić pewne aspekty chłopięcego postępowania i emocji, które innym osobom trudniej byłoby dostrzec czy zrozumieć. Po spotkaniach z rodzicami i reporterami w całym kraju nabraliśmy otuchy i zarazem troski, związanych z potocznym pojmowaniem życia emocjonalnego nastolatków. Przygnębia nas to, że środki przekazu, próbując tłumaczyć działanie skomplikowanej chłopięcej psychiki, nadal szukają prostych odpowiedzi, takich jak teoria, jakoby powodem agresji był testosteron. Z przykrością słuchaliśmy gubernatora Jessego Ventury, który, występując z nami w programie talk show, zalecał przywrócenie kary cielesnej w szkołach stanu Minnesota, mówiąc ze swadą: „Jako chłopiec dostawałem lanie i nie wyrządziło mi to krzywdy. Było tylko upokarzające”. Bicie czy upokarzanie nie rozwiąże naszych problemów, podobnie jak wysyłanie chłopców na „obozy dla rekrutów”.



Z drugiej – jaśniejszej – strony, ogromnie cieszyliśmy się z tego, że naszym pogadankom o wychowywaniu chłopców przysłuchiwało się bardzo wielu ojców, bo zwykle nie ojcowie, lecz matki uczestniczą w wykładach na temat rodzicielstwa. Poruszyła nas liczba mężczyzn, którzy podchodzili do nas, aby opowiedzieć o sobie lub podziękować za „zezwolenie im” na okazywanie synom czułości.

– Dorastałem w rodzinie, w której panował kult macho, nie było między nami dużo kontaktu fizycznego – zwierzył się jeden z ojców. – Mam teraz dwóch synów, jedenastolatka i ośmiolatka, i często się obejmujemy. Dzięki wam poczułem, że postępuję słusznie.
Dużo radości i satysfakcji przyniosły nam opinie kobiet, choćby taka:
– Przeczytałam wszystkie książki o chłopcach, ale dopiero ta sprawiła, że zrozumiałam zarówno mojego syna, jak i męża!



Prawdę rzekłszy, praca nad Wychowując Kaina była dla nas obydwu ważną podróżą psychiczną. Powróciliśmy do naszych chłopięcych lat, do związków z braćmi, ojcami i przyjaciółmi, i zyskaliśmy głębszą świadomość tego, że wydarzenia z przeszłości wywierają na nas nieustanny wpływ. Musieliśmy pogodzić się z myślą, że sami wykazujemy częściowy analfabetyzm emocjonalny – a stało się to oczywiste, gdy zmagaliśmy się, jak mężczyzna z mężczyzną, z twórczymi różnicami, które ujawniały się podczas pisania tej książki. Współpraca pozwoliła nam lepiej zrozumieć samych siebie jako chłopców, mężczyzn, mężów i ojców. Mamy nadzieję, że Wychowując Kaina będzie dla naszych czytelników – obojga płci – przewodnikiem w podobnej podróży w głąb chłopięcej duszy, podróży, która pomoże dostrzec, jak chłopcy cierpią, jak kochają, a przede wszystkim, jak często grzęzną w analfabetyzmie emocjonalnym, próbując sprostać karykaturalnemu ideałowi silnego, milczącego mężczyzny.

dr Dan Kindlon
dr Michael Thompson
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel