Magia, cmentarz i tajemnica, czyli przepis na dobry thriller dla dzieci

2018-09-17
Magia, cmentarz i tajemnica, czyli przepis na dobry thriller dla dzieci - Piszę trzymające w napięciu thrillery dla dzieci, ponieważ mam wyobraźnię 10-latka. Uwielbiam nawiedzone domy, duchy, wiedźmy, mumie, tajemne rytuały odprawiane podczas pełni księżyca, trumny, kości, cmentarze i zaklęte przedmioty – przyznał w wywiadzie John Bellairs, autor serii "Lewis Bernvelt na tropie tajemnic".
Zanim jednak odkrył, że potrafi i lubi pisać dla dzieci i młodzieży tworzył z myślą o dorosłych. W dodatku tworzył z… nudów, w czasie studiów. Napisane przez niego 350 stron fantastycznej powieści dla dorosłych nie wzbudziło jednak zainteresowania wydawców. Doceniła je dopiero redaktorka w wydawnictwie Dial Press, która sama była autorką książek dla dzieci. Zaleciła skrócenie całości i dostosowanie do potrzeb młodszego odbiorcy. W ten sposób powstał wydany po raz pierwszy w 1973 roku „Zegar czarnoksiężnika”, a Bellairs zaczął pisać dla młodzieży.

"Zegar Czarnoksiężnika" z okładką Goreya

Tam gdzie groza przeplata się z magią

Historia napisana przez Bellairsa od pierwszych stron pulsuje złowieszczym nastrojem i przeczuciem nadchodzącego niebezpieczeństwa. Bardziej jednak intryguje niż przeraża. Kusi magią i czarami, które czają się tuż obok, w zwykłej codzienności. Wciąga i uwodzi. Głównym bohaterem jest 10-letni Lewis Barnavelt, który po śmierci rodziców przeprowadza się i trafia pod opiekę wujka Jonathana, do starej willi pełnej tajemniczych kominków w każdym pokoju, sekretnych przejść i zmieniających się witraży. Lewis szybko orientuje się, że wujek jest czarodziejem, sam zaczyna eksperymentować z zaklęciami i odkrywać otaczający go świat magii. Wyrazisty chłopięcy bohater sprawił, że książka idealnie pasowała do ówczesnych cykli wydawniczych „Tylko dla chłopców”.



Jednak w serii nie zabrakło wyrazistej dziewczęcej bohaterki. To Rose Rita Pottinger – zapowiedziana na samym końcu „Zegara czarnoksiężnika”. Rose Rita lubi łowić ryby, wspina się na drzewa i – w przeciwieństwie do Lewisa – dobrze gra w baseball.
Nie można zignorować jeszcze jednego bohatera tej książki: niezwykłego domu. Inspiracją był dla Bellairsa monumentalny Cronin House w Marshall, Michigan. Do dziś odwiedzają go fani sagi o Lewisie Barnavelcie. John Bellairs napisał 3 części cyklu o Lewisie Barnavelcie, trzech kolejnych nie dokończył. Serię kontynuował Brad Strickland – w sumie powstało 12 tomów powieści.

8-latki chcą się bać!



Bellairs i jego wydawca rozpoznali coś, czego inni autorzy w latach 70-tych zdawali się nie dostrzegać: młodzi czytelnicy doskonale potrafią zrozumieć złożone tematy i "dorosłe” problemy. Odkryli grupę odbiorców, którzy – choć są nadal dziećmi - nie chcą już być jak dzieci traktowani, domagają się poważnej literatury i wiedzą, że dreszcz emocji na plecach sprawia przyjemność. To ten moment w rozwoju, kiedy dzieciaki (jeszcze nie nastolatki) opowiadają sobie wieczorami krwawe i mroczne historie, oglądają zapowiedzi horrorów, dopytują rodziców, czy mogą już czytać książki Stevena Kinga. 

Mroczny Gorey

Sukces serii Bellairs’a to także zasługa genialnego ilustratora Edwarda Gorey’a – autora oryginalnych ilustracji i okładek do niektórych tomów serii o Lewisie Barnavelcie.

Ilustracje Goreya do "Zegara czarnoksiężnika"

Charakterystyczne grafiki wykonane tuszem i piórkiem, zamiłowanie do mrocznych, gotyckich klimatów idealnie współgrają z fabułą całego cyklu i podkręcają atmosferę grozy.Co ciekawe - mimo że obaj autorzy rezydowali w Massachusetts, nigdy nie spotkali się osobiście.  Gorey był zresztą nie tylko ilustratorem, ale też autorem własnych książek. Zasłynął zbiorem makabrycznych rymowanek „The Gashlycrumb Tinies” („Cmentarzyk”) – czymś na kształt gotyckiej wyliczanki do nauki alfabetu. Tworzył mini-książki wielkości pudełka od zapałek, oscylował między surrealizmem, purnonsensem i makabrą. Jego czarny humor i kreska przywodzą na myśl twórczość Tima Burtona. „Moim celem jest sprawić, by każdy poczuł się tak nieswojo, jak to możliwe” – zwykł mawiać.  


Do nowego polskiego wydania książki „Zegar Czarnoksiężnika” okładkę i ilustracje stworzyła Aleksandra Kucharska - Cybuch.



Mroczna, baśniowa, owiana tajemnicą i grozą stylistyka jest jej bliska: ma na swoim koncie ilustracje m.in. do baśni Braci Grimm czy Tajemniczego Dziecka Hoffmana. Czarno-białe ilustracje podkręcają wyobraźnię i nadają książce tajemniczy, ale też nieco egzystencjalny wymiar.  

Zegar na ekranie

„Zegar czarnoksiężnika” był adaptowany po raz pierwszy w 1979 roku na potrzeby specjalnego, haloweenowego wydania telewizyjnego serialu „Vincent Price's Once Upon a Midnight Scary”. Pełnometrażowej ekranizacji z prawdziwego zdarzenia, pełnej efektów specjalnych na miarę ekranizacji powieści J.K. Rowling, książka doczekała się dopiero w tym roku. Premiera nowego wydania książki zbiega się z premierą filmu.



Hollywoodzka produkcja, hollywoodzka obsada: Jack Black jako Janathan Barnavelt, Cate Blanchett jako Pani Zimmerman i 12-letni Owen Vaccaro jako Lewis Barnavelt. Za reżyserię odpowiada Eli Roth, amerykański scenarzysta, reżyser, aktor i producent, twórca horrorów "Hostel" czy "The Green Inferno". Eric Kripke napisał scenariusz i zajął się produkcją. Film na ekranach polskich kin od 21 września - będzie można oglądać w wersji z dubbingiem. Usłyszymy m.in. Bartłomieja Kasprzykowskiego w roli Jonathana Barnavelta, Katarzynę Herman jako Panią Zimmermann, Jakuba Jóźwika w roli Lewisa Barnavelta i Tamarę Arciuch – mamę Lewisa. 




Metryczka
Lewis Bernavelt na tropie tajemnic. Zegar czarnoksiężnika
John Bellairs
tłumaczenie: Edyta Masełko-Łaciok, Karol Łaciok

liczba stron: 184




Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel