Co robić, kiedy adaptacja dziecka w przeszkolu się przedłuża?

2017-06-21
Co robić, kiedy adaptacja dziecka w przeszkolu się przedłuża?

Kiedy czas adaptacji się przedłuża, rodzice pytają, czy to ma jeszcze sens. Niepokoją się o dziecko. O to, czy w ogóle taka „miękka” adaptacja jest możliwa. Warto wtedy jeszcze raz zastanowić się, czy ta adaptacja jest naprawdę taka miękka. Jak dużo jest presji na dziecko, oczekiwania, że szybciej się zaadaptuje, wypychania go do przodu i ogólnego napięcia. Może pewne kroki nastąpiły za szybko i spowodowały duże trudności u dziecka. Może było dobrze, kiedy dziecko zostawało na trzy godziny i rodzice rozentuzjazmowani zdecydowali, że może już zostać na osiem. Czasem rodzice są przekonani, że robią coś, co pomaga dziecku, a tak naprawdę rodzi jeszcze więcej napięcia. Pamiętam mamę, która prosiła swoje dziecko, żeby coś dla niej narysowało w przedszkolu. Myślała, że to sprawi, że dziecko będzie miało czym się zająć w przedszkolu, a tymczasem powodowało to u dziecka ogromne napięcie związane z chęcią sprostania oczekiwaniom mamy.

Kiedy adaptacja się przedłuża, warto się przyglądać, czy dziecko chce chodzić do przedszkola, dobrze się tam czuje, a tylko nie chce się rozstawać albo jest mu trudno to robić, czy może jest tak, że dziecko nie chce tam w ogóle wchodzić, pyta w domu, czy musi iść do przedszkola, płacze na samą myśl i ma ogólny regres różnych umiejętności. Jeżeli mamy do czynienia z tą drugą sytuacją, to warto się przyjrzeć, czy w takim doświadczeniu przedszkola, jakie ma dane dziecko, jest w ogóle coś pozytywnego. Jeśli tak, to czasem pomaga jeszcze cofnięcie się o krok, czyli jeszcze krótszy czas w przedszkolu albo tzw. readaptacja, czyli to, że rodzic np. przez tydzień przychodzi do przedszkola i siedzi tam razem z dzieckiem tak, aby dziecko naprawdę mogło się rozluźnić i nie myśleć ciągle o tym, że mama czy tata będą chcieli zaraz wyjść.

Czasem trudność z adaptacją nie objawia się tym, że dziecko bardzo protestuje, tylko tym, że w przedszkolu zajmuje się głównie czekaniem na rodziców, nie je, nie bawi się z dziećmi, przez cały dzień siedzi, patrząc w okno. Kiedy tak się dzieje, warto rozmawiać z nauczycielkami i wspólnie zastanowić się, czy dziecko jest takim człowiekiem, który potrzebuje wszystko poobserwować z dystansu, zanim w coś się zaangażuje, czy to jest tak, że dziecko jest w bardzo dużym stresie i w taki sposób to komunikuje. Zestresowane dzieci często bardzo burzliwie odreagowują to w domu. Takie odreagowanie może być sygnałem, że sytuacja w przedszkolu jest dla dziecka bardzo trudna, ale może jednocześnie być sposobem na uwolnienie się od napięcia i może posunąć adaptację do przodu.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel